ja ...Spotkać na swej drodze mistrza ...
Pana dróg .. wolności
W nie oczekiwanej chwili ...
wręcz w ostatecznym momencie ...
Stojąc na przeciw mnie ...
bez ruchu ...
patrząc głeboko w czy ...
Podrywam się ...
Chce ruszyć ...
Nie moge ...
Myślami obiegłam świat ...
a ciało wciąż w bezruchu ...
Jedynie wrzask biegnących myśli ...
i krople łez wpadające do serca ...
Usłyszeć mogłam ...
Mój Pan stał ...
Bezszeleśnie przemawiał ...
lecz usłyszeć Go nie dałam rady ...
Z serca wylewały sie łzy ...
Umysł rozpadł się na kawałki ...
Czarne chmury już widać z daleka ...
wijace łańcuchem niczym biczem ...
Czasu niezawiele .... |